Wystawa Titanic

Kilka ładnych lat temu, byłam w Krakowie na wystawie o Titanicu. Potem ruszyła dalej w świat, a najlepszym dowodem, że zrobiła na mnie ogromne wrażenie jest fakt, że co jakiś czas śledziłam czy przypadkiem znowu nie zagości w Polsce. I kilka miesięcy temu zobaczyłam informację – Wystawa TITANIC: The Artifact Exhibition pojawi się w naszym kraju.

Wystawa Titanic – iść czy nie iść?

Powiem szczerze, kiedy pierwszy raz zobaczyłam, że wystawa wraca to od razu pisałam do siostry, żeby się szykowała na wypad do Warszawy. Jednak zaczęłam się wczytywać w pierwsze relacje zwiedzających i odkryłam, że nie jest to ta sama wystawa. Opinie były bardzo skrajne, od super i warto, aż po szkoda czasu i pieniędzy. Wracają zimą z Krakowa i mając Warszawę na trasie odpuściłam. Ale kiedy kolejny raz już w tym roku jechałam tą samą trasą pomyślałam, że muszę się jednak sama przekonać. A dodam, że ta edycja sprzed lat to najlepsza wystawa jaką widziałam w życiu.

Niezwykła ekspozycja

Na dużej przestrzeni zostało zebranych ponad 160 prawdziwych eksponatów z Titanica. Wystawa opowiada historię tego statku od momentu, jak zrodziła się idea jego powstania, aż po wyprawy eksploracyjne do wraku. Ja bardzo lubię chronologię i taką formę zwiedzania. A wszystko zaczęło się w 1907 roku, kiedy podczas uroczystej kolacji J. Bruce Ismay i Lord William J. Pirrie postanowili wybudować trzy identyczne statki, które miały być pionierami w swojej dziedzinie. Bliźniacze statki o nazwie Titanic, Olympic i Britannic miały być nie tylko ultra wytrzymałe, ale też bardzo luksusowe. Ogromne wrażenie robią znajdujące się na wystawie zdjęcia z biura projektowego, kiedy wszystko opierało się na odręcznych rysunkach technicznych.

Titanic – luksusowy statek pasażerski

Titanic – najbardziej luksusowy z luksusowych statków, ten niezatapialny. 31 maja 1911 roku odbyło się wodowanie Titanica, a w kwietniu 1912 roku wyruszył w swój pierwszy i ostatni rejs.

CIEKAWOSTKA – do zwodowania statku użyto 22 tony mydła i tłuszczu.

Pasażerowie mogli nabyć bilet do jednej z trzech klas, w przeliczeniu na obecną wartość dolara, miejsce w pierwszej klasie było kosztem ok. 124 tysięcy dolarów, z kolei w klasie trzeciej, ta cena to około 1300 dolarów. Podczas zwiedzania można śledzić losy pasażerów, ale też zobaczyć fotografie czy choćby odtworzoną sypialnię pasażerów z klasy pierwszej. Oczywiście to Ci z pierwszej klasy byli najbardziej uprzywilejowani, mogli skorzystać z palarni, biblioteki czy choćby tortu do squaha. Dla pasażerów każdej z klasy było przygotowane osobne menu, a nawet korzystano z innej zastawy. Im wyższa klasa, tym oczywiście lepszej. Na wystawie można zobaczyć żyrandol z pierwszej klasy czy choćby butelki szampana. Wszystkie te artefakty zostały wydobyte z wraku Titanica. Jest tu też figurka aniołka, która zdobiła schody.

Historie pasażerów – wystawa Titanic

Formuła tej wystawy jest identyczna jak tej sprzed lat. Jako bilet otrzymuje się kartę podkładową z imieniem i nazwiskiem prawdziwego pasażera statku, a na wystawie można znaleźć wstawki informacji o poszczególnych z nich. Na samym końcu można sprawdzić, czy dany pasażer przeżył katastrofę. Jest tu przedstawione kilkanaście historii, czasem osób, które w ostatniej chwili kupiły bilety na akurat ten rejs. Całe rodziny, płynęły za lepszym życiem, szukając nowych możliwości. Wsiadali na pokład z nadzieją, która zderzyła ich plany z górą lodową.

Titanic – eksploracja wraku

Ostatnia część wystawy to sala multimedialna gdzie można oglądać filmy z eksploracji dna. Tu można dowiedzieć się jak czasochłonnym i trudnym procesem było pozyskanie wszystkich znajdujących się tu przedmiotów. Sam wrak będzie z roku na rok niszczał, aż nie zostanie z niego praktycznie nic.
Tu jest też hitowa ściana lodowa i słowo daję – jest bardzo zimna.

Wystawa Titanic

Jeśli ktoś zapytałby mnie czy było warto, odpowiem bez zawahania, że tak. Czy poszłabym jeszcze raz? Też tak. Spędziłam tu dobre 1,5 godziny i z wielkim zaciekawieniem śledziłam wszystkie informacje i eksponaty. Wystawa jest dostępna tylko do końca marca, jeśli się wahasz – znaczy idź! Bilet na wystawę kosztuje 55 zł w dni powszednie, 65 w weekendy i święta. Można je zarezerwować o tu.

Toruń na weekend

Z czym kojarzy Wam się Toruń? Mi w pierwszej myśli z Kopernikiem i piernikami, ale to miasto oferuje o wiele Read more

Prawdziwa perełka – Zamek w Gołuchowie

Nieopodal Kalisza mieści się prawdziwy skarb, którego uroki docenią z pewnością nie tylko miłośnicy zamków oraz zabytkowych eksponatów. Poza cudem Read more