Must have od Clochee

Mgiełka ochronna od marki Clochee to taki kosmetyk, z którym nie rozstaję się od pierwszego użycia. Wcześniej tego typu mgiełki wybierałam raczej tylko w upalne dni. Ta mgiełka to nie tylko ochrona przed szkodliwym promieniowaniem, ale tez mega ulga i odświeżenie dla twarzy w ciągu dnia.

Marka Clochee

Bardzo podoba mi się logo marki – nawiązuje do natury i muszę przyznać, że kojarzy mi się z dobrymi i organicznymi kosmetykami. Marka Clochee to dzieło dwóch mieszkanek Szczecina, które chciały wprowadzić nowe eko trendy na rynek kosmetyczny. Wysoka jakość idzie w parze z naturalnymi składnikami, korzystając z darów natury. Marka dba też o środowisko – zaczynając od świadomego wyboru opakowań, aż po oszczędne pakowanie, bo przecież tu najważniejszy jest sam kosmetyk.

Mgiełka SPF od Clochee

Ta mgiełka to doskonała opcja na ponowną aplikację kosmetyków ochronnych. Mamy tu wysoką ochronę, bo aż SPF50+. W lecie często mam dylemat – malować się czy nie? I ta mgiełka świetnie się sprawdzi, żeby zaaplikować ponownie ochronę przed szkodliwym promieniowaniem na makijaż. Nawet w te nieco pochmurniejsze dni, warto zawsze chronić skórę, szczególnie tą narażoną na ekspozycję na słońce.

Co mamy w składzie?

Znajdziemy tu puder z tapioki – świetnie pochłania nadmiar sebum, matuje i działa łagodząco. Zapewnia też zdrowy i naturalny wygląd skóry, minimalizuje widoczność porów. Kolejnym bardzo wartościowym składnikiem jest olej ze słodkich migdałów, który dba o poziom nawilżenia i wygładza. Warto dodać, że jest od odpowiedni dla każdego rodzaju cery – nawet najbardziej wrażliwej. Całość dopełnia witamina E, która jest znanym przeciwutleniaczem, nawilża i hamuje procesy starzenia.

Stosowanie mgiełki

Ta mgiełka do stosowania na makijaż to niezbędnik w każdej kobiecej torebce. Kilka razy na dłuższe spacery zabrałam ją je sobą, żeby sprawdzić jak poradzi sobie nawet w połączeniu z kilku godzinnym makijażem. Samą mgiełkę bardzo łatwo się aplikuje, wystarczy spryskać twarz z niewielkiej odległości. To co od razu jest odczuwalne to odświeżenie, mam wrażenie też, że makijaż utrzymuje się dłużej bez konieczności poprawiania. Ale najważniejsza jest tu ochrona przed szkodliwym promieniowaniem. Bo chociaż filtrów nie widać gołym okiem, to brak odpowiedniej ochrony bardzo przekłada się na kondycję skóry. Opakowanie jest bardzo poręczne, ja swoją wersją dostałam z wiosennym boxem od Pure Beauty, ale mgiełkę można kupić na stronie Clochee za około 59 zł.

Pure Beauty – prawdziwa letnia wySpa Skarbów

Ajjjj zapomniałam jak to fajnie dostać prezent niespodziankę, a otwieranie czerwcowego pudełka od Pure Beauty sprawiło mi wiele radości. Ten Read more

Uriage – moc wody termalnej

Nie ukrywam, że otwierając Box od Pure Beauty i przeglądając co się w nim znajduje, od początku miałam swoich faworytów. Read more