Wiosenny box od Pure Beauty
W końcu przyszła długo oczekiwana wiosna. Słońce, kolory, kwiaty – aż chce się wyjść z domu po wielu tygodniach szarówki. Mocny powiew wiosny czuć też w tym pięknym boxie Endless Bloom od Pure Beauty. To starannie dobrane kosmetyki, które ułatwiają codzienną pielęgnację i sprawiają, że każda kobieta roztacza blask. Dzień kobiet to każdy dzień.



Clochee – mgiełka ochronna, cena 59,00 zł/75 ml
Oooo to jest ten typ kosmetyków, które bardzo lubię i bardzo sobie cenię w cieplejsze dni. Tu mamy połączenie wysokiej ochrony z mgiełką, którą można z powodzeniem stosować nawet na makijaż. Ochrona przed szkodliwym promieniowaniem jest ważna o każdej porze roku, a tutaj wysoką ochronę bo SPF 50. Mgiełka jest w bardzo ładnym i poręcznym opakowaniu, z powodzeniem można wrzucić do torebki i zawsze mieć pod ręką. Jestem ciekawa jak uczucie na skórze z makijażem, więc szybko wpada do użytkowania.
Bioelixire – maska do włosów, cena 25,50 zł/300 ml
To marka kosmetyków, którą poznałam stosunkowo niedawno, ale zrobiła na mnie dobre wrażenie. Maska nie tylko intensywnie nawilża i wzmacnia włosy, ale co ważne wspiera też mikrobiom skóry głowy. Od kiedy zaczęłam regularnie stosować różnego rodzaju peelingi i kosmetyki do skóry głowy, widzę wyraźną poprawę jeśli chodzi o sam stan włosów – są mniej przyklapnięte i unoszą się u nasady. Ta maska jest wypełniona cennymi składnikami, a aż 98%jest pochodzenia naturalnego. Składniki mocno wnika w strukturę włosa i wypełnia ubytki. Zostawiają je mocno zregenerowane. Super cena jak na 300 ml maski.
Max Factor – kremowy bronzer, cena 69,99 zł/15 ml
Znam ten bronzer i bardzo mnie ucieszył jego widok w boxie. To świetny kosmetyk o kremowej formule, który świetnie się nakłada i blenduje, a jednocześnie pozostawia piękny efekt złocistego rozświetlenia. Kolor 001 light to medium pozwala też na bardzo precyzyjne dobranie takiego efektu na jakim nam zależy. Ten kosmetyk ma w składzie skwalan i kwas hialuronowy, więc nie tylko dodaje charakteru makijażowi, ale ten pielęgnuje skórę. Jest bardzo wydajny, więc ta tubka spokojnie wystarczy na długi czas. Mega warto go mieć.
Rimmel – podkład z witaminą E, cena 45,99 zł/30 ml
Bardzo lubię korektory marki Rimmel, ale dawno nie miałam od nich podkładu. Tu mamy opcje dodatkowo wzbogaconą witaminą E, a także kompleks Cica i ekstrakt z kwiatu lotosu. Zadaniem podkładu jest zmniejszenie widoczności porów i niedoskonałości, ale też ma działanie łagodzące. Doskonale sprawdzi się w przypadku cery wrażliwej. Lekka formuła idealnie nada się też w przypadku cery tłustej i mieszanej, a skoro to podkład matujący nie trzeba się martwić o świecącą cerę w ciągu dnia.
Miss Sporty – tusz do rzęs, cena 22,99 zł/12 ml
Cała ta marka to wspomnienie moich nastoletnich lat. To jedne z pierwszych kosmetyków po jakie sięgałam, a potem z niewiadomych powodów na kilka lat o nich zapomniałam. A marka zaskakuje nie tylko bardzo przystępną ceną, ale też dobrą jakością. Ten tusz ekstremalnie pogrubiający unosi też rzęsy i bardzo wydłuża. Bardzo ważna jest też szczoteczka z gęstym włosiem, która pozwala na bardzo precyzyjne nakładanie i rozczesywanie rzęs. Puder i tusz to jedna z moich opcja makijażu na szybko, więc od razu biorę do użytkowania.
Golden Rose – lakier do paznokci, cena 12,90 zł/10,2 ml
W tym lakierze sporą ciekawostką jest wegański skład, są tu składniki pochodzenia naturalnego na bazie roślin. Trafił mi się piękny jasny kolor, na pedi będzie się super prezentował. Poza mocną i dobrą pigmentacją, ten lakier jednocześnie pielęgnuje paznokcie. Pierwsze co to sprawdziłam jaki ma aplikator, ale wygląda na taki, którym będzie się łatwo i przyjemnie nakładało lakier.


Vianek – prebiotyczny żel do mycia twarzy, cena 19,90 zł/300 mł
W pierwszej chwili myślałam, że to żel pod prysznic, bo stylistyka tych opakowań jest bardzo podobna, ale też bardzo ładna. marka Vianek ma spacjalne miejsce w moim serduszku i żaden z tych kosmetyków nigdy mnie nie zawiódł, a nawet więcej – zawsze jestem bardzo pozytywnie zaskoczona. To świetny przykład, że dobra cena może iść w parze z jakością. Żel jest przeznaczony do cery suchej i wrażliwej. W składzie tego żelu jest pantenol, inulina i gliceryna. Nie zostawia uczucia wysuszenia i uczucia ściągnięcia na skórze. Tu w ciemno jestem przekonana, że żel będzie hitem.
Farmona Tutti frutti – mleczko do kąpieli, cena 20,99 zł/400 ml
Ajjjjj śliwka i cynamon – ależ to musi pachnieć, ale powiem szczerze, że już sam kolor i konsystencja wyglądają bosko – kojarzy mi się to z takim słodkim i pysznych shakiem. Taki dobór zapachów nie jest przypadkowy – nie tylko koi zmysły, ale też gwarantuje relaks na najwyższym poziomie. To mleczko zawiera unikatową formulę Oxy Shot z witaminą PP, dzięki temu otulamy się nie tylko zapachem, ale też regenerujemy i ujędrniamy skórę. Od razu zabieram do łazienki i dziś będzie domowe spa. Jestem też bardzo pozytywnie zaskoczona ceną.
Biokap – szampon odbudowujący, cena 26,99 zł/100 ml
To moje kolejne spotkanie z tą marką i zawsze byłam zadowolona z efektów. Ten szampon odbudowujący nie zawiera w swoim składzie siarczanów, co sprawia, że jest doskonały także dla włosów cienkich i suchej skóry głowy. W składzie są dobroczynne bio olejki i wyciąg z wierzby, które nie tylko odżywiają, ale też dodają blasku. Opakowanie ma pojemność 100 ml, ale szampon jest bardzo wydajnym produktem. Po zimie z pewnością przyda się porządne wzmocnienie włosów.
Efektima – roll on pod oczy, cena 29,99 zł/15 ml
Worki i cienie pod oczami to jedna z moich największych bolączek. To serum pod oczy ma bardzo wygodny aplikator w formie rolki. Nie tylko precyzyjnie pozwala nakładać kosmetyk, ale to też doskonały masaż, a sama regularnie rolując okolice oczu widzę wyraźną poprawę. W serum znajdziemy masę dobroczynnych składników jak kolagen, kwas hialuronowy, ale też naturalne ekstrakty z ogórka czy liście zielonej herbaty. Bardzo chętnie zobaczę jak sprawdzi się u mnie i jakie będą efekty, nie mogę się doczekać i liczę na szał.
De Care – Bangkok tasty – przekąska tajska, cena 5,99 zł/15g
I na sam koniec coś pysznego, czyli tajska przekąska o smaku taro w mleczku kokosowym. Jestem zdecydowanie team kokos więc już mi łapki chodzą, żeby otworzyć i zjeść. Można chapsnąć prosto z opakowania, albo dodać do owsianki. Przekąska jest z prawdziwego ryżu kleistego, co sprawia, że zachowuje wartości odżywcze.
To już wszystko, co znalazłam w boxie od Pure Beauty. Wartość produktów znacznie przekracza cenę pudełka, a sama koncepcja to super opcja na zrobienie prezentu dla samej siebie lub przyjaciółki. Boxy można zamawiać na stronie Pure Beauty, ale uwagaaaaaa znikają mega szybko.
Post w ramach współpracy barterowej.








Opublikuj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.