Tak tak, pewnie myślicie teraz – co tu można robić w iście uzdrowiskowej mieście? Ale ja wychodzę z założenia, że w każdym miejscu można znaleźć cos ciekawego jeśli się chce. A ostatnie wolne dni wprost zachęcały, żeby gdzieś ruszyć. I tak padło na miasto, w którym mnie jeszcze nie było, czyli Ciechocinek.
Kiedy to pisze, w głowie dźwięczy mi piosenka o Ciechocinku, moje roczniki z pewnością ją kojarzą. To jedna z tych miejscowości, do których trzeba dorosnąć. Jakby ktoś mnie tam zabrał 20 lat temu to pewnie wynudziłabym się jak mops. Ale teraz ruszyłam z pełną ciekawością i totalnie bez oczekiwań. I może samo miasto nie trafi do moich top, ale znalazłam tu wiele wartych zobaczenia miejsc i sporo ciekawostek.
Historia tego miejsca jest fascynująca, od zakupu kawałka ziemii przez Konstantego Leona Wolickiego i przekazania jej na poczet państwa, aż do jednego z najpopularniejszych uzdrowisk. Wolicki miał właśnie tu w Ciechocinku wybudować warzelnię soli. Jednym z jej bardzo istotnych elementów była tężnia solankowa i to nie jedna, a dwie. Biorąc pod uwagę, że mówimy o 1824 można śmiało powiedzieć, że to ewenement na dużą skalę. Jednak konflikty zbrojne nieco pokrzyżowały plany i produkcja soli ruszyła w 1832 roku. Z kolei rok 1936 uważa się za początek powstania uzdrowiska, a jednymi z pierwszym zabiegów były oczywiście kąpiele solankowe.
Rozwój uzdrowiska Ciechocinek
I machina budowy ruszyła pełną parą, bo coraz więcej kuracjuszy to zjeżdżało z różnych rejonów. Rozpoczęto budowę całej infrastruktury – deptaków, aranżację parków, pijalnie wody. A zaraz później hotele, restauracje. Ostatnia tężnia numer III została wybudowana w 1859 roku.
CIEKAWOSTKA – łączna długość ciągu tężni to 1741,5m i są one najdłuższe w skali światowej.
Park Zdrojowy – zwiedzanie
Planując jednodniowy trip po Ciechocinku, najlepiej połączyć spacer przy tężniach z szybkim przejazdem między najważniejszymi punktami: Parkiem Zdrojowym, „Grzybkiem” i dywanami kwiatowymi. Aby nie tracić czasu i poznać kontekst uzdrowiska, wybierz przewodnik Ciechocinek — lokalny ekspert ułoży trasę, wskaże najlepsze kadry i podpowie, gdzie zjeść. Jeśli cenisz wygodę, postaw na melex Ciechocinek: ekologiczny przejazd z komentarzem przewodnika pozwala w godzinę zobaczyć to, co pieszo zajmuje pół dnia. Taki układ gwarantuje maksymalne wykorzystanie czasu, komfort zwiedzania i pełne wrażenie z najważniejszych atrakcji Ciechocinka.
Teraz w okresie zimowym mogę sobie tylko wyobrazić jak pięknie i kolorowo jest tu latem. Równo przycięte drzewka, kwiatowe dywany, deptak. Ale jednak wybieram moje wyobrażenie i puste alejki, niż tłum turystów i kuracjuszy. Sam teren parku zdrojowego to 19 hektarów i aż 140 gatunków roślin. W parku są też piękne cuda drewnianej architektury jak muszla koncertowa (w stylu zakopiańskim) czy pijalnia wód (woda Krystynka). Pijalnia powstała w 1881-1882 w formie krytej galerii spacerowej. W okresie powojennym została przebudowana, ale jest to jeden z najstarszych symboli uzdrowiska. Chociaż akurat pijalni sporo uroku odbiera bardziej komercyjna strona, jest tu też pijalnia czekolady.
Fontanna Grzybek
Fontanna, jak fontanna. Chociaż ja akurat mam sporo radości z patrzenia się na wodę. W Ciechocinku fontanna Grzybek nie jest jednak zwyczajna – jest to obudowane źródło solanki (źródło 11), a jej głębokość to ponad 400 metrów. Fontanna ma też funkcję leczniczą bo można się inhalować cząsteczkami jodu.
Muzeum Warzelni Soli i Lecznictwa Uzdrowiskowego – atrakcje Ciechocinek
To było miejsce, które bardzo chciałam zwiedzić. Lubię muzea, te mało popularne też. Bo często potrafią mnie zaskoczyć i tak też było tu. Sam budynek muzeum to już kawał historii, bo znajduje się ono obecnie w nieużytkowanej już części warzelni soli. To tu od lat powstaje sól spożywcza, która jest pozyskiwana metodą tradycyjną. Sam proces jest tu bardzo jasno i ciekawie opisany, jak od zatężonej w solance soli uzyskuje się produkt spożywczy, ale też szlam i ług o właściwościach leczniczych. Jest tu sporo eksponatów związanych z warzelnictwem, ale też z początkiem uzdrowiska. Bardzo ciekawe są dawne sprzęty wykorzystywane do gimnastyki czy kabina do światłolecznictwa, zabytkowe tablice. Koszt zwiedzania do 15 zł bilet normalny, 20 zł ulgowy. Więcej informacji tu.
Tężnie solankowe
Część ekspozycji jest też przeznaczona historii tężni, Które zostały zbudowane jako elementy całego systemu wytwarzania soli. Sporą ciekawostką poza samym rozmiarem jest też to, że obieg solanki kończy się w drugie tężni, stąd rurociągiem trafia do warzelni. Nie chcę pisać za wiele na temat tej niesamowitej konstrukcji – warto samemu nie tylko się przy nich przejść, ale też wstąpić do muzeum.
Same tężnie przyciągają wiele osób, nic w tym dziwnego, bo ich właściwości lecznicze są szerokie, a bogaty w jod mikroklimat sprzyja też w profilaktyce. Działają korzystnie na układ nerwowy, stymulują układ odpornościowy. Seanse oddechowe świetnie sprawdzą się u osób z chorobami skóry, czy borykających się z chorobami tarczycy. W okresie zimowym tężnie są wyłączone, ale samo zobaczenie z jakim rozmachem powstały robi wrażenie. W sezonie wejście na teren tężni jest płatne – są bilety jednorazowe i karnety na dłużej.
Dworek Prezydenta RP w Ciechocinku
Bardzo szkoda, że był zamknięty i musiał mi wystarczyć spacer i oglądnięcie przez ogrodzenie. Jednak w sezonie z wyznaczonych godzinach można do zwiedzić. Sam dworek został zbudowany jako letnia rezydencja dla Prezydenta RP Ignacego Mościckiego. On sam jednak nigdy go nie odwiedził. Oczywiście wraz z czasem przeznaczenie pałacu się zmieniało, a od kilku lat został udostępniony dla turystów. Warto wcześniej zaglądnąć na stronę w jakich godzinach możliwe jest zwiedzanie.
Miejsce na pewno warte odwiedzenia, nie jakieś zapierające dech, ale każda podróż – nawet ta najmniejsza – to świetna opcja na poszerzanie wiedzy, sporo wydeptanych kroków i poznanie nowych historii. A te powody mi całkowicie wystarczą.
Nieopodal Kalisza mieści się prawdziwy skarb, którego uroki docenią z pewnością nie tylko miłośnicy zamków oraz zabytkowych eksponatów. Poza cudem Read more
Opublikuj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.