Pałac w Kozłówce

I pomyśleć, że gdyby nie przemiły człowiek w informacji turystycznej, mogłabym tu w ogóle nie trafić. Kiedy spacerowałam po mieście i szukałam opcji na niedzielne zwiedzanie w drodze powrotnej weszłam właśnie do IT. I okazało się, że zaledwie 30 km od Lublina znajduje się Pałac w Kozłówce – i to miejsce z pewnością nie rozczaruje.

Pałac w Kozłówce – kilka słów o historii

Zwiedzanie samego pałacu odbywa się w około 25 osobowych grupach z przewodnikiem. Trwa około 50 min i zaczyna się od poznania historii tego miejsca i drzewa genealogicznego jego mieszkańców. Nie będę tu wchodzić w wielkie szczegóły, ale postaram się ramy czasowe nakreślić. W 1742 roku pojawiła się pierwsza wzmianka o pałacu. We władaniu Zamoyskich te teren są od końca XVIII wieku, od roku 1799. Od 1940 roku pałac należy do Aleksandra Zamoyskiego, który rok później zostaje aresztowany przez Gestapo i wywieziony do obozu. Jego żona wraz z dziećmi ucieka w obawie przed żołnierzami do Warszawy, zabierając ze sobą cenne rodowe pamiątki. Praktycznie wszystkie zostały zniszczone podczas powstania. Po wojnie rodzina Zamoyskich emigrowała do Kanady, gdzie nadal mieszkają potomkowie.

Co ciekawe, sam pałac nie ucierpiał w czasie wojny. Rzadko kiedy można trafić na tego typu obiekty, które nie zostały rozkradzione i zniszczone. Dziś można tu zobaczyć wiele oryginalnych części wystroju – podłogi, kandelabry, obrazy.

Zwiedzanie pałacu Zamoyskich w Kozłówce

Jest kilka wariantów zwiedzania, ja wybrałam opcję full, która poza samym budynkiem pałacu obejmuje pozostałe obiekty, jakie znajdują się na tym ogromnym terenie. Powiem tak – wow jest od wejścia. Dużo, bogato, z przepychem, a fakt, że wiele z tych przedmiotów to oryginał sprawia, że zwiedzanie ma inny wymiar. Wraz z przewodnikiem zwiedza się kolejne pomieszczenia i poznaje historię mieszkańców. Pozostałe budynki zwiedza się już samemu.

Dzieła sztuki w pałacu

Pałac w Kozłówce sztuką stoi. Sama klatka schodowa z masą obrazów robi wrażenie – a większość z nich to portrety rodzinne. Duże, w bogatych i zdobionych ramach w większości przedstawiają portrety rodzinne. Są tu: portret Tomasza i Katarzyny, biskupa Jana Zamoyskiego. Idąc dalej, godne uwagi są także portrety królewskie, w tym Augusta II Mocnego, Marii Leszczyńskiej i jej męża Ludwika XV oraz Henryka III Walezego.

Pałacowe pomieszczenia – Salon czerwony

Nie jest to z pewnością największy pałac jaki zwiedziłam. Z drugiej strony, sama powierzchnia robi wrażenie. Strefa męska, damska, dziecięca, miejsce na łupy z polować, z zagranicznych wyjazdów, można długo wymieniać. Salon czerwony jest najbardziej reprezentatywnym pomieszczeniem w pałacu. Jego wysokość to aż metrów, a powierzchnia to 114 metrów kwadratowych. Kiedyś można było wyjść z niego na taras. Jestem w stanie sobie wyobrazić kręcącą się tu, pięknie wystrojoną arystokrację. Okna i drzwi są ozdobione lambrekinami, jakie zachowały się z czasów świetności. Obok jest też piękny piec kaflowy wykonany na specjalne zamówienie. Obrazy prezentują głownie królów i hetmanów.

Zwiedzanie pałacu

Tych pomieszczeń jest cała masa, teraz chce wspomnieć o kilku. Jednym z nich jest gabinet hrabiego Konstantego Zamoyskiego, który jest nazywany pokojem Bielińskich. Mi najbardziej podoba się tu piękny sekretarzyk, jest tu też najstarszy obraz w zbiorach z 1672 roku. Kolejne pomieszczenie to sypialnia hrabiego, gdzie obrazów rodzinnych nie brakuje. W salonie gier ze stołem bilardowym jest zachowana oryginalna lampa, wcześniej była oczywiście naftowa. Łazienka jak na pałacowe realia jest doskonale wyposażona. Można tu zobaczyć kafelki znanej firmy Villeroy & Boch.

Poza pałacem – zwiedzanie

Sam ogród jest ogromny, ten z tyłu o wiele okazalszy. Spacerujące dumnie pawie, zaczepne koty – dla mnie bajka. Wokół serca tego miejsca – pałacu, są rozlokowane inne budynki, przeznaczone do zwiedzania. To galeria sztuki, dalej powozownia (bardzo lubię, ale ta w Łańcucie dalej top 1), kaplica. Tutaj można nawet zobaczyć pokój Księdza Stefana Wyszyńskiego. Został otwarty w 2016 roku.

Zwiedzanie – warto wiedzieć

Na miejscu jest spory parking (15 zł/auto). Poza pałacem, można spokojnie zwiedzać swoim tempem i spędzić tu od 3 godzin w górę. Bilet obejmujący wszystkie obiekty kosztuje 65 zł (inne opcje są na stronie obiektu – tu). Dodatkowo warto zrobić rezerwację online, zwłaszcza, jeśli planujecie zwiedzać w weekend. Ja to miejsce mogę podsumować bardzo krótko – warto tu być. A czemu? Najlepiej samemu się o tym przekonać.

Toruń na weekend

Z czym kojarzy Wam się Toruń? Mi w pierwszej myśli z Kopernikiem i piernikami, ale to miasto oferuje o wiele Read more

Prawdziwa perełka – Zamek w Gołuchowie

Nieopodal Kalisza mieści się prawdziwy skarb, którego uroki docenią z pewnością nie tylko miłośnicy zamków oraz zabytkowych eksponatów. Poza cudem Read more